Skąd tyle nienawiści? Hejt w rapie

0
Hejt w rapie, News - Rapgra - portal o rapie, hip-hop

Zawiść, złość, zazdrość? Przyczyn jest wiele, efekt zawsze taki sam. I zawsze tak samo godny pogardy.

 

Otwierasz oczy, zwlekasz się z łóżka. Schodzisz do kuchni zrobić sobie kawę, zapalić papierosa. Jesteś pewien, że nic nie zniszczy ci spokojnego poranka. Zaglądasz na fejsbuka, widzisz artykuł na GlamRapie. Wchodzisz w komentarze. Dostajesz nagłego ataku k*rwicy. Wchodzisz na stronę i tam też przeglądasz komentarze. Gryziesz ściany.

Nienawiść – i to nie byle jaka – wylewana w komentarzach to jest jakaś plaga. Ciężko mi tu mówić o hejcie, bo ludzie karmiący się cudzym wstydem, zakłopotaniem albo nerwami to chleb powszedni internetu. Jednak gdy ograniczymy sieć do stron o tematyce rapu, nie będzie lepiej tylko wręcz odwrotnie.

Czy to nie jest tak, że muzyka ma łączyć? Muzyka jest tolerancyjna. Tworzenie to proces kreacji, a jak twierdzi klasyk:

„Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”

Przecież rap wyrósł w opozycji do dyskryminacji. Powstał jako krzyk przeciwko przemocy i wyzwiskom. Jednak nie trafia to chyba do sporego odsetka słuchaczy naszego ulubionego gatunku. Capslockowe pokrzykiwania, ostre wyzwiska, całkowity chlew. Czytelnicy GlamRapu wiedzą o co chodzi doskonale, co jest chyba najlepszą wskazówką, że dzieje się źle.

 

Hejt w rapie, News - Rapgra - portal o rapie, hip-hop

 

Tego nie da się w grzecznie nazwać krytyką!

 

Czemu tak się dzieje? Zrzucenie tego na karb głupoty byłoby – nomen omen – głupotą. Zaściankowość? Być może. Przywiązanie? Zdecydowanie. Żeby to chociaż było wychwalanie jednego rapera nad drugiego, ale nie. To musi być koniecznie tamten „zafajdaną kur*ą, ktura robi guwno i ma buty na rzepy”. Ręce opadają. Później stoję na koncercie w tłumie gibających się ludzi, w lesie falujących rąk, czując się częścią hiphopowej subkultury, i nagle przypominam sobie. Zapewne któryś z tych ludzi tu stojących w wolnej chwili lży publicznie matkę kogoś, kogo numer mu się nie spodobał. Albo któregoś kawałek nie do niego był skierowany, whatever – żadne z wymienionych nie jest wystarczającym powodem.

Niszczy to kompletnie istotę tak cudownej i otwartej społeczności. Najbardziej jednak boli, że te komentarze wiszą, każdy może je przeczytać. Nikomu nie chce się z tym nic zrobić. Adnotacja o treści

„Uważaj co piszesz, sam odpowiadasz za swoje słowa”

to jest chyba jakiś ponury żart, z którego nawet Piłat by się nie śmiał.

Pamiętam moment gdy Sobota ujawnił, że jego narzeczona jest Murzynką. Pamiętam tonę negatywnych komentarzy, na temat jej koloru skóry, jej pochodzenia. Pamiętam też wzorową odpowiedź Soboty. Parafrazując:

„Skąd jest rap i kto go stworzył?”

Proste pytanie, a wystarczyłoby zamknąć nienawistne usta.

Niewesoła konkluzja, że w narodzie brzydkie cechy przysłaniają dobre – jest standardowa. Jednakże prawdziwa, co boli. Nie pozwalajmy na bezmyślną nienawiść, gdyż nieme przyzwolenie jest najgłośniejszą akceptacją. Nie dajmy tej chorobie wyniszczyć naszą ulubioną muzykę. Chociaż tyle możemy zrobić…





Jarasz się dobrą muzyką? Polub Nas!