Newschool i Oldschool?

0

Różnice są super!

Naszła mnie pewnego rodzaju banalna rozkmina gdy dowiedziałem się, że Peja zaczął nagrywać z raperami tak zwanej „nowej fali„. Gdzież leżą powody tych nagrań? Ci bardziej przychylni klasykowi poznańskiej sceny pewnie powiedzą że raper otwiera się na rzeczywistość rynkową i słusznie zrozumiał, że ci młodzi ludzie są zwyczajnie odbiciem lustrzanym dzisiejszego młodego społeczeństwa, ergo, nie należy ich odtrącać.

Ci mniej przychylni mogą powiedzieć, że robi to tylko i wyłącznie po to, by zjednać sobie ludzi z różnych środowisk wiedząc, że ludzie, którzy kupowali jego płyty od lat dziewięćdziesiątych będą je kupować nadal, a może przy tym zyskać szacunek nowych ludzi i odświeżyć swoją lekko zakurzoną postać.

Nie ja tu jestem od tego, by ferować jakieś sądy, choć prywatnie uważam, że faktyczny stan rzeczy ulokował się gdzieś w środku dwóch przedstawionych skrajności.

Czym faktycznie jest newschool i oldschool?

Kultura to słowo klucz dla zrozumienia tego, po co zaczynam pisać ten tekst. Kulturę rozumiemy jako mnóstwo czynników składowych wyprodukowanych przez człowieka nie tylko umyślnie i namacalnie, ale też podświadomie i zgodnie z prądem natury. Kultura to dzieło człowieka, zwyczajnie. Kultura ma swoje zasady ściśle związane z psychologią i filozofią, nie chcę jednak zagłębiać się w zbędne treści, o których i tak wiedzą zainteresowani.

Trzeba zaznaczyć, że zawsze musi istnieć antyteza punktu wyjściowego w kulturze – jest to wynik buntowniczej postawy znudzonej i zmęczonej dotychczasową rzeczywistością. Jest to związane głównie z procesem dojrzewania – kiedy młody człowiek tak bardzo chce być dorosły, że zewnętrzne autorytarne próby uzurpowania sobie czasu i uwagi dziecka kończą się zwyczajnie buntem. Zawsze byli i będą zarówno konformiści i ludzie, którzy idą na noże jeżeli ktoś w ogóle śmie im coś nakazać.

Internet daje mnóstwo możliwości. Dzisiaj świadomość młodzieży kształtują nierzadko ludzie trudniący się profesją Youtubera, i tutaj także możemy znaleźć zarówno tych, którzy nagrywają formaty programów które są zwyczajnie modne, „klikalne” i takie, które wspaniale sprawdziły się za granicą. Mamy też formę YouTube’owej kontrkultury (vide Gargamel), czyli jednostki zwykle bardziej inteligentne, o postawie świadomej lub dążącej do świadomości czy po prostu buntowniczej.

Te osoby zwykle myślą, że są mądrzejsze od innych, jest to oczywiście w dużej mierze złudne ze względu na to, że sami znają swoją osobę bardzo dobrze, a resztę oceniają często przez pryzmat jednego komentarza czy prostego wniosku i tak dalej. Dokąd w ogóle zmierzam?

Tłumaczę trochę rzeczywistość, by teraz przejść do sedna. Zawsze trwa walka między ludźmi, jest to zwyczajnie efekt natury. Raperzy nazywani „oldschoolowymi” czy pogardliwie „truskulami” nierzadko odnoszą się z pogardą do młodych raperów.

Powody takich zachowań nie leżą wcale w absolutnej nienawiści, głupocie, upośledzeniu tych osób, lecz w czymś, co przeżywa mniej lub bardziej każdy z nas – ataku na nasze przyzwyczajenia i normy, które są świętością; które wiążą się z dzieciństwem i światem idei.

TO NIE JEST HIP-HOP!” – krzyczał swego czasu raper PIH na w pełni hiphopowym, jak się póżniej okazało, koncercie Quebonafide. Wydarzenie stało się kultowe dzięki temu, że wspaniale ilustruje pewną dziką reakcję na „atak” o którym mówimy. PIH był pełen emocji, był rozdarty i absolutnie skonsternowany – a emocje wchodzą w obieg właśnie wtedy, gdy kończą się argumenty.

Dinozaury sceny” kochają czasy, gdy pili piwka w lenarach i w bluzach XXL, a rodzima scena nie była tak rozwinięta jak jest dzisiaj. Kiedy druga fala rapu zaczęła zbierać swoje żniwa chwytając wszystko co się da ze Stanów Zjednoczonych, a później innych krajów – ludzie, których emocje były silnie związane ze starym okresem bacznie się wzbudziły. Jak wiemy, emocje opadają z czasem, gdy w ich miejsce wchodzi logika i solidne przemyślenie rzeczywistości.

Dokąd zmierza ten tekst i o czym właściwie jest? Jako osoba młodego pokolenia chciałbym obronić wszystkich raperów „starej epoki”, którzy śmieli kiedykolwiek zaatakować newschool odnosząc się tylko do kolorowych włosów, autotune’a i obcisłych spodni. Nie ma nic złego w poruszeniu związanym z głębokimi emocjami, o ile nie robi to nikomu ogromnej krzywdy. Ta strefa intelektualistów musi w końcu zrozumieć, że niektórzy ludzie mają jeszcze emocje, których piękno tworzy nasz świat i właśnie dzięki nim możemy dyskutować. Różnice są piękne, lecz trzeba umieć nad nimi panować.


Dla Rapgra.eu
Krzysztof Treppa.