Taco Hemingway & Otsochodzi – Nie bójmy się pójść naprzód!

3
Nowy kolor - Otsochodzi felieton rapgra portal o rapie hip-hop

Mamy rok 2017. Drony, smartfony, wirtualna rzeczywistość, aplikacje przypominające o szczepieniu zwierząt. Planowany jest lot na Marsa. Każdy w kieszeni ma lepszy komputer niż te, które używała NASA wysyłając pierwszych ludzi na księżyc.

 

Dziś zerkam na YouTube, do którego mam dostęp dzięki 150 MB/s sieci bezprzewodowej w moim bezprzewodowym komputerze. Odpalam nową płytę Taco Hemingwaya i co widzę? Raczej nikomu cytować komentarzy nie trzeba.

Nowa płyta warszawskiego rapera wzbudziła sporo kontrowersji. Styl, do którego nas przyzwyczaił odszedł w zapomnienie wraz z wydaniem albumu „Szprycer”. Świetnie poskładane historie, bystre spostrzeżenia na otaczającą nas rzeczywistość i monotonny styl nawijania zamieniono na współczesne brzmienie i zabawę formą. I tak naprawdę już tutaj trafiłem w samo sedno problemu. O to się rozchodzi. Zdałoby się słyszeć rozpaczliwy krzyk „wiernych” fanów brzmiący „ODDAJCIE NAM NASZEGO HEMINGWAYA!”. I nie bez powodu słowo „wiernych” umieściłem w cudzysłowie. Kim jest fan, który zamyka siebie względem nowych trendów muzycznych i oczekuje tego samego od swojego ulubionego artysty? Mam wrażenie, że w Polsce utarł się mocno kult przeciętności, przez co próba wyjścia naprzeciw nowoczesnym brzmieniom, oraz próba wyróżnienia się wśród tłumu swoim stylem, sposobem bycia, czy chociażby prezentowaną dziedziną sztuki od razu spotyka się z dezaprobatą i próbą sprowadzenia autora na ziemię. Cytując klasyka „chodzi o to, by dać ludziom latać”. Ale jak tu latać, gdy każda dusza sprowadza Cię szybko na dół?

To samo dzieje się teraz z pierwszym singlem Otsochodzi „Nowy kolor”. Czytam, czytam i nie mogę w to uwierzyć. Bez dwóch zdań – numer ten mocno odbiega od tego, co prezentował na „Siódemce” czy „Slamie”. Ale uwaga! Oto komentarz nr. 1 kiedy to piszę:

„Kurwa to jest dramat. Takie gówno tego otsochujwieco, że nawet teledysk tego nie uratuje. Chłopie wyginasz się jak byś czarnego bolca w dupke dostał…. idź pan w chuj z takim flow”.

Ja nawet nie wnikam, czy to bait, czy nie. Komentarz poszedł w świat. I boli. Boli ilość ludzi, którzy zgadzają się z tym komentarzem. A odbiegając nieco od tematu – łapki na YouTube w komentarzach jedynie utwierdzają mnie w przekonaniu, że większość słuchaczy nie jest w stanie wyrazić swojego zdania, pomyśleć, zastanowić się, tylko przybić piątkę komuś, kogo się nie zna, nie jest żadnym autorytetem, tylko malkontentem, który będzie narzekać nawet wtedy, gdy twórca będzie tkwić w tym, co siadło za pierwszym razem. Wtedy zamiast bólu o to, że mu się nie podoba „BO TU AUTOTUNE JEST I JA NIE ROZUMIEM CO ON MÓWI„, będą komentarze typu „ILE MOŻNA ROBIĆ TO SAMO, NUDY!„. Tak by było, naprawdę, zaufajcie mi.

Wracając do sedna sprawy. Wielu ludzi ma wielki problem z wyżej wspomnianym autotune’m. Program ten służy do manipulowania tonacją danego instrumentu lub wokalu (chociaż głos to też w pewnym sensie instrument). I JEB! Mamy wielkie oburzenie. Użyto wtyczki, która moduluje dźwięk wydawany przez artystę. I to jest takie złe. Ojej. Treściowo też marnie. Wielki huk można było usłyszeć na mieście przez dźwięk łamanych serc po wydaniu „Nowego koloru”. A ja po pierwszych nutach wstałem i zacząłem się bawić!

O to tutaj chodzi! O zabawę! O pozytywne emocje, próbę wpłynięcia na odbiorcę w pozytywny sposób, żebyś tupnął tą nóżka i zapomniał o problemach, które masz na co dzień, chociaż na moment. Piękne w muzyce jest to, że potrafi ona zabić wiele zagwozdek dnia codziennego i zostawić Cię w lepszym nastroju. Czy tego chcesz, czy nie – muzyka idzie do przodu i Twój komentarz i ocena nie jest w stanie tego zatrzymać. Nikt nie broni Ci wyrażać własnego zdania, absolutnie. Tylko zastanów się dwa razy, czy warto tracić swój cenny czas I energię na wyrażanie swojej „opinii”, zamiast po prostu zmienić stację.


Jarasz się dobrą muzyką? Polub Nas!

3 KOMENTARZE

  1. Nowa płyta Taco niespodobala mi się za pierwszym przesłuchaniem ale jak pobrałam na telefon to jadąc pociągiem i z powodu słabego internetu Szprycer był moim ratunkiem.
    Jest to nowy Taco ale nie stracił poziomu zrobił coś innego i całkiem fajnego.
    Co do Nowego Koloru nie słuchałam wcześniej Otsochodzi i ta piosenka nie spodobała mi się ale nie powiedziałabym, że jest najgorsza.
    Fajnie, że twórcy nie chcą robić ciągle tego samego, przecież nie można stać w miejscu.

  2. Konkretny, jasny, obiektywny artykuł. Kulturalna opinia może lepiej dotrze do ludzi, którzy nie mogą przejść na nowe tort, a tym bardziej pozwolić na to innym. Tak 3maj, pjona Jakub!

Comments are closed.