PlanBe – „Insomnia” – Recenzja

0
PlanBe - Insomnia - Recenzja płyty
PlanBe - Insomnia - Recenzja płyty

Zwiedziona dobrymi singlami i klipami promującymi płytę PlanBe – Insomnia postanowiłam po nią sięgnąć…

 

…licząc na to, że skoro materiał promujący jest okej, to reszta płyty będzie jeszcze bardziej dopasiona. Tymczasem okazało się, że krążek dopełniony jest mocnymi średniakami.

 

PlanBe - Insomnia
PlanBe – Insomnia – Okładka

 

Po pierwszym odsłuchu „Insomnii” miałam mieszane odczucia. Towarzyszyło mi wrażenie, że całość zaczyna się pozytywnie rozkręcać dopiero w połowie płyty. Powoli wybrzmiewały te lepsze numery, które jednak w większości dobrze znałam dzięki wcześniej wypuszczanych klipach promujących album. Z 23 numerów, aż 9 poznaliśmy przed premierą. I jak się okazało, właśnie ta dziewiątka okazała się najbardziej trafiona. Reszta kawałków wydaje się mniej dopracowana.

Można dostrzec, że w kilku trackach Plan łapie się jakiejś nuty i cały czas tak samo podśpiewuje, co po minucie może być denerwujące dla słuchacza. Między innymi „Hollywood$” jest jednym z tych numerów, w którym śpiewa na jedno kopyto. Wydaje mi się, że w numerze „Oldschool” niepotrzebnie wplótł temat kasy, co spłyciło przekaz i w ten sposób zniszczył jeden z lepszych kawałków na płycie. Plan został okrzyknięty drugim Quebo, niestety w tym wypadku technicznie nie dorównuje swojemu wydawcy. W „Lubię” rymuje tak:

 

„Ja mam czas by zmądrzeć, to całe życie to nonsens
Dzielić ludzi na frakcje, ja swoją muzą ich łączę
Lubi, gdy na nią patrzę, kiedy zdejmuje spodnie
Lubię nie spać do czwartej, czasem nie spać do piątej
Ludziom dać motywacje, jeżdżąc po całej Polsce
Zarobię na wakacje, trochę sobie odpocznę
Moi ludzie są zawsze, wszędzie stoją koło mnie
Pozwiedzamy Chorwację, w zimie może Majorkę”

 

Zastanawia mnie przejście od „łączenia ludzi swoją muzyką” do „ściągania spodni lasce„. Wersy te wyglądają jak brak pomysłu, opcji. W „Nie chcęPlan rymuje o tym, że nie chce być samotny i liczy się dla niego rodzina. W refrenie leci, że nie chce wódy ale jest skuty, więc chce czułości od swojej kobiety, po czym w zwrotce nawija, że pisze nową zwrotkę. To wygląda jak tekst pisany na zasadzie głuchego telefonu: ja napiszę pierwsze zdanie, Ty napisz drugie. Jakby wykreślić z tego tekstu wszystko, co nie dotyczy tematu przewodniego czyli zaufania do ludzi to zostaje z 5 wersów. Do tego trzeba przyznać że jakość rymów jest naprawdę bardzo słaba.

 

 

Klip do „Ona to ziomal” produkcji NoTime na YouTube niedługo zgarnie kolejny milion wyświetleń. Na ten moment został on obejrzany ponad ~2,8mln razy. Ja natomiast mam co do niego mieszane uczucia. Cały track opiera się na prostym refrenie, w którym Plan porównuje swoją kobietę do „ziomala”. Spokojnie można powiedzieć, że jeśli chodzi o rymy jest to jego najlepszy tekst przynajmniej w pierwszej zwrotce. Kawałek brzmi jak utwór pisany przez gimnazjalistę, który pierwszy raz się zakochał i gloryfikuje w swojej kobiecie wartości, które są naturalne dla większości związków partnerskich typu – akceptacja znajomych lub wspólne spędzanie czasu. Myślę, że to normalne, że jak się ma problem to się gada ze swoją kobietą.

 

 

Na płycie gościnnie udzielili się ReTo oraz SztossReTo jak zwykle posprzątał. Ciekawi mnie co kierowało PlanemBe, żeby na debiut brać kota, do którego należy ostatnie kilka miesięcy. Wystarczy spojrzeć na utwory takie jak „Papierosy„, „Jackiechan” z Borixonem, czy też kawałek ze Słoniem (kamień milowy w połączeniu new i oldschoolu). Do tego ReTo jest technicznie bardzo dobry. Sztoss wypadł przeciętnie. Trzyma się on wciąż tego samego stylu co w płycie „81„, na featach zawsze brzmi tak samo, nie kombinuje z flow.

Czuję się nieco oszukana, gdyż dostając przed premierą dobre numery spodziewałam się tego samego po całości krążka. Plan bardzo dobrze wypadł w Młodych Wilkach, sama akcja przyniosła mu też spory rozgłos. Moim zdaniem na ten moment to właśnie „Kolor” jest kawałkiem, do którego z czystym sumieniem wracam i uważam, że właśnie w takim kierunku powinien pójść reprezentant QueQuality.

 

 

Trzeba przyznać, że wprowadził on trochę świeżości do polskiej sceny rapowej. Prawdą jest, że „Insomnii najlepiej słucha się nocą” – tak zresztą brzmi dopisek do podziękowań na płycie. Wszystko jest zespolone w klimacie raczej leniwym i nastrojowym. Można by rzec, że zaciera się już tutaj granica hip hopu z popem i RnB, ale sądząc po feedbacku podoba się to słuchaczom i są otwarci na takie zabiegi.

PlanBe – Insomnia: 4/5 | ★★☆☆





Jarasz się dobrą muzyką? Polub Nas!