Psychotrop – to die EP – Recenzja

0
psychotrop to die ep recenzja rapgra.eu

To już nie kosa pod żebra, a kosa w serce.

Właśnie wyszła długo przez niektórych wyczekiwana to die EP, która miała być odskocznią od stałości, jaką raper wypełniał eter. Psychotrop, czyli Hst Djobeł – były reprezentant Epitafium – udostępnił na swoim kanale 4 utwory, które przepełnione są emocjami. Oczywiście wróci on do swojej psychodelicznej stylówki przy okazji kolejnych kawałków, jednak warto tu zajrzeć i przystać na chwilę refleksji.

„Soundtrack to die EP to mały, spontaniczny projekt zrealizowany od A do Z w 4 godziny. Powstał tylko po to, aby trochę zaskoczyć słuchaczy i pozwolić mi na chwilę oddechu między nagraniami naprawdę ciężkich i chorych kawałków na moje solo, które niebawem usłyszycie.”

– Tak podsumował to Alan pod piosenkami. Co więc takiego wyjątkowego w tej twórczości?

Po pierwsze, trzeba tu zaznaczyć ilość emocji i przekazanych informacji. Tracki są otwarciem na fanów, otwarciem przed światem. Psychotrop dosłownie obnaża przed nami swoje serce i duszę – którą zasadniczo zdążył już zaprzedać. Nadal słychać tu psychodeliczne elementy, jednak są one bardzo spokojne i przyjemne dla niemal każdego ucha. Nie jest to standardowa stylówka, którą niejednokrotnie mieliśmy okazję usłyszeć, a wejście w totalny newschool przepełniony fantazyjnością. W jakiś sposób przypomina mi to ostatnie kawałki Młodszego Joe. Charakterystyczne może być tu trapowe brzmienie i autotune, który ostatnio jest bardzo popularny i słychać go już niemal w każdej nowej piosence.

to die EP psychotrop

Liryczność zmienia się i płynie po bicie. Czy pozytywnie?

Jeśli chodzi o teksty, są one przepełnione powtórzeniami i swoistą moralnością, która jest zupełnym przeciwieństwem poprzednich kawałków rapera. Stanowczo jest tu dużo dużo mniej wulgarności, a melodycznie brzmi to całkiem nieźle. Wszyscy zawsze wołają o horrorcore, jednak Alan sam stwierdza, że chciałby to zrobić nieco inaczej chociaż raz. Mówi o tęsknocie, śmierci i miłości w nieco groteskowy sposób. Czuć w tym nutkę Słonia, szczególnie kiedy wchodzą wersy o stracie. On znika, nie widzi się już w jej oczach – odbicie zniknęło. Czy uczucia istnieją? Trzeci track to słowne pragnienie destrukcji, zarówno fizycznej jak i psychicznej. Brak zaufania do samego siebie i zapewnienie, że muzyka jest jedyną ucieczką. Szczerze mówiąc numer 4 najmniej przypadł mi do gustu. Brzmienie nie zachęca, brak mi tam melodyjności z poprzednich kawałków, a to ona zachwycała najbardziej. W dwójce było nieco lepiej, chociaż momentami coś nie zgadzało mi się pomiędzy bitem, a wokalem – lekki rozjazd. Faworytami są jednak numery 1 i 3.

Niedługo będziemy mogli usłyszeć więcej psychodelicznych piosenek, jednak póki co na chwilę możemy odejść od standardów i posłuchać to die EP.

Pełny odsłuch na kanale Psychotropa:

Ocena: 3/5

Rathnait

Lingwistka działająca jako tłumacz z języka angielskiego i pośrednio języków azjatyckich oraz modelka alternatywna i cosplayerka. Muzyką i fotografią zainteresowana od najmłodszych lat.

Odwiedź moją stronę
Zobacz wszystkie artykuły