Tommy Genasis – potwór w ciele anioła

0
tommy genasis

Blond uczennica, wanna, ciasna klatka oraz Tommy – nie jest to jednak film na piątkowy wieczór

 

Dla miłośników dziwnego, wyjątkowego brzmienia i nowości, oraz dla mężczyzn jako sympatyków uroczych stworzeń płci przeciwnej – pragnę przedstawić postać do której określenie „pojawiła się na scenie” absolutnie nie pasuje, gdyż kobieta o której mowa dosłownie włamała się na rynek niszcząc za sobą cały jego ład i porządek. Oto jest – Tommy Genasis. Reprezentantka Awful Records łamie standardy od początku swojej kariery.

Tommy Genasis - World Vision
Tommy Genasis – World Vision | Okładka

Jej płyta World Vision która ukazała się w 2015 stała się czymś więcej niż tylko manifestem kobiecych uczuć, ale także odą do wolności obyczajowej, absolutnym brakiem stałej konwencji i bramą do świata, który przepełnia uzasadniona emanacja seksualnością, substancje magiczne wprawiające w nietrzeźwość, brak spełnienia na tle emocjonalnym oraz plątanina dźwięków zawierającą dzikie bębny na bitach które wykazują niesamowitą świadomość twórczą autorki. Teksty są pełne odrobinę niedojrzałego podejścia do świata, w którym przeżyją tylko dojrzali ludzie.

 

Tommy to przeuroczy twór, którego godny uznania aspekt wizualny jest jedynie pikantną przyprawą do jakże ostrego posiłku. Brnąc dalej w to porównanie – nie jest to artystka, którą będziemy jeść nożem i widelcem. Potrzeba do tego instynktownego chwytania dłonią tego, co zostało na talerzu po rozchwytywaniu przez resztę gości. Zapewniam, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, i z czasem nikt z nas nie będzie chciał czyścić ust po takim posiłku zachwycając się resztkami. Przy stole pełnym niedogotowanych ziemniaków, zepsutych owoców czy źle upieczonego mięsa powinniśmy czekać na idealnie przygotowane danie główne którym jest właśnie Tommy Genasis.

Z racji na okrutną w swojej naturze kwestię kolejności przepływu pokarmu przez nasz organizm,
odłóżmy na bok konotacje gastryczne.

Niedawno zaprezentowała singiel „Tommy”, teledysk natomiast pokazuje jej wyjątkowo namiętną relację z wanną. Dobrze, żarty na bok. Jest to utwór potwierdzający nasze prognozy wobec jej przyszłości. Bohaterka naszych rozważań z pewnością wniesie do publicznej świadomości wiele nowych spojrzeń na seksualność, kwestię doboru podkładów muzycznych i to, czym właściwie jest konwencja, i kiedy brak konwencji staje się konwencją samą w sobie.

Co ciekawe, Tommy ma już za sobą koncert w Warszawie. Odbył się 21 października. Z niecierpliwością czekamy na możliwość zobaczenia jej na scenie w naszym kraju po raz kolejny.




Jarasz się dobrą muzyką? Polub Nas!