Raper Lil Peep nie żyje. Miał 21 lat

0

Gustav Ahr, emo-raper znany jako Lil Peep, zmarł w wieku 21 lat. Jego śmierć potwierdził jego menedżer Mikey Cortez.

 

„Mam złamane serce, jestem zagubiony. Kocham cię, zawsze będzie mi ciebie brakować. Proszę, powiedzcie mi, że to nie jest prawda”

napisał na Instagramie.

 

Śmierć artysty mogła być spowodowana przedawkowaniem narkotyków. W ciągu ostatnich 24 godzin opublikował zdjęcia, na których bierze xanax, dopisując tylko:

„Pokochasz mnie, kiedy umrę”

 

When I die You’ll love me

Post udostępniony przez @lilpeep

Lil Peep miał przed sobą obiecującą karierę, w tym roku zagrał koncert w Warszawie. Jego popularność rosła od 2015 roku dzięki serii ścieżek SoundCloud, EP’ek i mixtape’ów. Cieszył się wysoką oglądalnością na swoim kanale YouTube, gdzie jego filmy do „Awful Things”, „Benz Truck”, „The Brightside” i innych kawałków osiągały po kilka milionów wyświetleń. Peep zaprezentował swoje umiejętności na swoim debiutanckim albumie „Come Over When You’re Sober”, który premierę miał 1 września. Rzesza jego fanów była coraz większa. Artysta przyciągał ich do siebie szczerością w walce z depresją, złamanym sercem, zażywaniem narkotyków i jego seksualnością.

Wielu artystów oddało hołd młodemu wykonawcy

„Peep był najmilszym człowiekiem, spędzał ze mną czas, rozmawiając na temat muzyki, pomysłów na tracki, które mieliśmy zamiar robić razem, a trasy koncertowe były tak niesamowite…”

– powiedział Marshmello.

„Wszyscy będą za tobą tęsknić”